Kolejna szansa dla pingwina…
I oto jak za każdym razem przed obiadem popijając sobie herbatkę owocową (dzisiaj dzika róża z hibiskusem, czarnym bzem i tarniną) przeglądałem strony z kategorii “Do przeczytania w wolnym czasie”. Natrafiłem tam na trop, który doprowadził mnie do bardzo zadziwiającego rozwiązania mojego problemu z Linuksem na moim blaszaku… (więcej…)